Schecter Omen na basie - start z charakterem metalu
Omen robi z pierwszego basu narzędzie z charakterem: nowoczesny korpus, przetworniki z ostrym atakiem i cena, która nie robi dramatu z pierwszego zakupu. W kategorii stoi sześć basów: Omen Extreme-4 w trzech wykończeniach i leworęczna wersja, Omen Elite-5 oraz Omen Extreme-5. To seria dla basistów, którzy od pierwszego dnia grają mocno i nie chcą grać na czymś, co wygląda jak uczone sprzętowanie.
SCHECTERcheck_circle Brak
SCHECTERcheck_circle BrakSchecter Omen Extreme-4 Black Cherry Gitara basowa
SCHECTERcheck_circle BrakSchecter Omen Extreme-4 Vintage Sunburst Gitara basowa
SCHECTERcheck_circle BrakSchecter Omen Extreme-4 LH Black Cherry Gitara basowa
SCHECTERcheck_circle BrakSchecter Omen Extreme-5 Vintage Sunburst 5-strunowa gitara basowa
Omen Extreme-4: fundament serii
Omen Extreme-4 gra w trzech szatach: Gloss Natural, Black Cherry i Vintage Sunburst, a leworęczna wersja Black Cherry dokłada kopię dla leworęcznych. Pasywny tor z ostrym atakiem trzyma klarowność w gęstym miksie, więc pierwsze próby idą bez walki z brzmieniem. To bas dla ucznia z ambicją i dla dorosłego wracającego do gry, który nie chce grać na czymś dzieciarniowym.
Omen Extreme-5 i Elite-5: piąta struna od startu
Omen Extreme-5 Vintage Sunburst i Omen Elite-5 Black Cherry Burst dokładają niską H, więc współczesne stroje grają bez przestrajania i bez wymiany basu po roku. Elite dopracowuje wyposażenie, więc awans w serii idzie płynnie. Dla basistów metalowych i hardrockowych piąta struna robi się dziś standardem, więc seria trzyma ją od wejścia.
Wygląd, który nie gra skromnie
Omen niesie nowoczesny korpus z łukiem Schectera i wykończenia, które robią z basu rzecz widoczną z sceny. Black Cherry łapie światło, natural robi porządek, sunburst gra klasykę. To gitara dla grających, którym estetyka robi różnicę, a nie kosztuje dodatkowo brzmienia.
Robota na pierwsze lata
Konstrukcja trzyma stroje i próby, więc serwis robi się rutyną, a nie tematem. Gryf prowadzi dłoń wygodnie, więc technika buduje się bez walki. Do pierwszych scen idzie combo basowe, a Omen robi resztę - to recepta, która działa od lat u uczniów i u wracających do gry.
Najczęstsze pytania: Omen
Omen czy Stiletto?
Omen robi agresję i start, Stiletto prowadzi standard sceny z lepszą elektroniką. Budżet robi drabinę, więc start idzie z Omenem, rozwój ze Stiletto.
Omen dla początkującego?
Tak, to jedna z najlepszych propozycji na pierwszy bas z charakterem metalu. Konstrukcja wybacza błędy, a wygląd nie każe się wstydzić na pierwszej próbie.
4 czy 5 strun na start?
Cztery grają klasykę i prostszą naukę, piąta dokłada niskie H dla współczesnych strojów. Repertuar decyduje, więc jeśli zespół gra nisko, Elite-5 robi sens od pierwszego dnia.
Czy leworęczna wersja istnieje?
Tak, Omen Extreme-4 LH Black Cherry gra pełną kopią dla leworęcznych. Stany bywają sezonowe, więc daj znać wcześniej.
Czemu Omen a nie tańsze marki?
Schecter trzyma robota i przetworniki na poziomie, który znosi lata, więc zakup gra raz. Tańsze alternatywy często kończą w serwisie zamiast na scenie.
Jaki wzmacniacz do Omena?
Do domu i prób wystarczy combo basowe, do scen końcówka z zapasem. Omen gra doł z atakiem, więc sprzęt powinien trzymać niskie pasma bez dymienia.