Fender Vintera II - epoki lat 60. i 70. w basie
Vintera II odpowiada na najcichsze marzenie basisty: grać klasykiem z epoki, nie płacąc za starość instrumentu. Seria robi wierność lat 60. i 70. w nowej robocie, więc klimat idzie bez ryzyka kupowania własnego przyszłego serwisu. W kategorii stoi cztery basy: 60s Jazz Bass, 70s Telecaster Bass, 60s Bass VI i 60s Precision Bass, więc epoka wybiera się z ucha, nie z katalogu.
FENDERcheck_circle Brak
FENDERcheck_circle BrakFender Vintera II 60s Bass VI RW FRD 6-strunowa gitara basowa
FENDERcheck_circle BrakFender Vintera II 70s Telecaster Bass MN VWT 4-strunowa gitara basowa
FENDERcheck_circle BrakFender Vintera II 60s Jazz Bass RW FRD 4-strunowa gitara basowa
Vintera II 60s Jazz Bass: Motown w dłoniach
Vintera II 60s Jazz Bass RW FRD niesie brzmienie, które grało w Motown i w zespołach brytyjskich, więc środek pasma siedzi tam, gdzie śpiewa palec. Czerwone wykończenie robi deklarację, więc kto woli dyskrecję, ten patrzy na inne kolory serii. Do nagrywania i do klubu gra wiernie, bo przetworniki epoki robią robotę bez pedałów.
70s Telecaster Bass: ściana z tamtej dekady
Vintera II 70s Telecaster Bass MN VWT gra pełniejszym, agresywniejszym dołem z epoki, więc rock tamtej dekady wychodzi naturalnie. Kształt Telecastera na basie gra osobowością, której nie pomyli z niczym innym. Dla basistów z cięższym repertuarem robi się narzędziem, a nie retrospekcją.
60s Bass VI i 60s Precision: dwie legendy
Vintera II 60s Bass VI FRD niesie sześć strun w stroju basowym, więc gitara i bas mieszają się jak w 1961, kiedy Fender to wymyślił. Vintera II 60s Precision Bass RW OWT gra fundament z tamtej dekady, więc Motown i brytyjska inwazja siedzą w instrumencie. Oba modele robią wierność, o którą błaga się stare gitary na rynku wtórnym.
Nowa robota, stary głos
Vintera II trzyma nowoczesną stabilność konstrukcji przy epokowych przetwornikach i profilach gryfu, więc strojenie i wygoda grają dzisiejszym standardem. Stary Fender z 1965 wymaga serwisu, cierpliwości i zapasu pieniędzy; Vintera II wymaga tylko strun. To cały argument serii, więc kategoria gra wierność bez stresu.
Dla kogo robi się Vintera II
Dla basistów z epoką w repertuarze, dla nagrywających z charakterem i dla grających, którzy wolą kupić brzmienie zamiast restauracji. Kluby i studio idą z nią spokojnie, więc półka robi się inwestycją w brzmienie, nie w powagę. Kto porówna z Am Pro II, ten wybierze epokę albo współczesność - oba grają, więc decyzja robi się z ucha.
Najczęstsze pytania: Vintera II
Vintera II czy American Pro II?
Vintera robi vintage z epoki, Am Pro II gra współczesny standard z przetwornikami V-Mod II. Do klimatu idzie Vintera, do uniwersalności idzie Am Pro.
Czemu 70s robi się pełniejszy?
Lat 70. grają mocniejszym dołem i wyraźniejszą ścianą środka, więc przetworniki i konstrukcja robią tę dekadę realnie. To nie marketing, tylko epoka zamknięta w instrumencie.
Czy Bass VI pasuje gitarzyście?
Pasuje idealnie, bo struna idzie po gitarze z oktawą w dół. Gitaryści nagrywający własne basy robią z niego narzędzie drugie w kolejce.
Czy Vintera II gra studio?
Gra, bo epokowe brzmienie robi się na nagraniach charakterem, a nowa robota trzyma strój i stabilność. Producent nie pyta o rok produkcji, miks pyta o głos.
Czy są wersje leworęczne?
W tej kategorii na dziś nie ma, więc leworęcznych odsyłamy do innych serii z kategorii basów Fendera. Zapisz się u nas, a powiadomimy o dostępności.