Fraud Blocker

Comba tranzystorowe

Comba tranzystorowe

Comba tranzystorowe - wzmacniacz bez ceremonii

Kombo tranzystorowe to wzmacniacz, który włącza się przyciskiem, a nie rytuałem rozgrzewania. Gra w sypialni, na próbie i na małej scenie, a lampa zostaje dla tych, którzy lubią stawiać kawę przed pierwszym dźwiękiem. W tej kategorii stoją Blackstar (FLY 3 i Debut), Orange Crush, DV Mark, Ibanez i Ortega, więc od 3-watowego podróżnika po 100 W na próbę wybiera się w jednym miejscu.

FLY 3: 3 waty, które jadą w kieszeni

Blackstar FLY 3 gra w domu, w drodze i na ławce w parku, więc wzmacniacz przestaje być meblą. Wersja Bluetooth gra podkłady z telefonu, akumulatorowa Charge jedzie bez gniazdka, a Stereo Pack dokłada kolumnę, więc domowe granie robi się realne bez dużych sprzętów. Do pierwszej gitary to częsty wybór i trudno się dziwić, bo cena gra w tej samej lidze co pierwsze lekcje.

Debut i Crush: próba w domu bez animacji sąsiadów

Blackstar Debut 15E, 50R i 100R grają od 15 do 100 W tranzystorem, więc próba domowa i jam w szkole idą bez tury za lampa. Orange Crush (12, 20, 20RT z pogłosem, 35RT, 60C) robi ten sam zawód z brytyjskim charakterem, więc klimat Orange przestaje być drogi. Rodzina wyszła z tego samego pomysłu: dużo brzmienia za pieniądze, których nie trzeba pożyczać.

DV Mark DV40 212: duża liga tranzystora

DV Mark DV40 212 gra dwiema 12-calowymi kolumnami i 40 W, więc mała scena gra na nim poważnie. Włoska szkoła robi z tranzystora tor, który nie wstydzi się wokalu obok, więc mały klub i próba zespołu grają z jednego pudełka. To dowód, że tranzystor nie jest wersją ekonomiczną, tylko inną drogą do tego samego celu.

Ile watów na co

Do domu idzie 10-20 W, bo więcej i tak stoi w mieszkaniu na trzeciej gałce. Na próbę z zespołem idzie 50-100 W, bo perkusja nie negocjuje poziomu. W tranzystorze poziom nie kupuje brzmienia, więc wybór robi się po zastosowaniu, nie po ambicji.

Tranzystor kontra lampa: spór, który gra w tle

Tranzystor gra stabilnie, nie robi serwisu i nie boi się podróży, więc dla większości gitarzystów robi więcej roboty. Lampa gra kompresję i reagowanie na podkręceniu, więc studyjne wieczory i amatorzy ciepła zostają przy niej. Dobra wiadomość: te kategorie nie walczą, więc dom gra tranzystorem, scena wybiera sam.

Najczęstsze pytania: komba tranzystorowe

Które combo tranzystorowe wybrać?

Do domu idzie FLY 3 albo Crush 12/20, na próbę Debut 50R albo Crush 35RT, a mała scena gra z DV40 212 albo Debut 100R. Wybór robi zastosowanie, więc najpierw odpowiedz, gdzie granie, potem patrz na waty.

Czy tranzystor brzmi gorzej niż lampa?

W cichych poziomach robi się to nieodczuwalne, a nowoczesne tranzystory (Debut, Crush) grają gęsto przy każdym poziomie. Lampa wygrywa dopiero na podkręconym wieczorze, więc spór dotyczy sceny, nie sypialni.

Czy FLY 3 wystarczy na próbę?

Nie na próbę z perkusją, bo 3 W gra w domu i w drodze. Do zespołu idzie Debut 50R albo Crush 35RT, więc pojmij różnicę watów przed, nie po pierwszej próbie.

Czy combo z akumulatorem jedzie w plener?

Tak, Ortega PTWO-E i Blackstar FLY 3 Charge grają bez gniazdka, więc taras, park i wakacje grają jak dom. Czas pracy zależy od poziomu, więc do małych form grają godziny.

Czy tranzystor potrzebuje serwisu?

Praktycznie nie: lampa wymaga wymiany i docierania, tranzystor gra latami bez wizyty w serwisie. Ostatnia rzecz, która się zużywa, to głośnik, więc combo tranzystorowe robi się najspokojniejszym sprzętem w torze.