Fraud Blocker

Tak się kończy konsekwencja. Cinemon wjeżdża z supportem dla Jacka White’a

ok. 11 min czytania
Tak się kończy konsekwencja. Cinemon wjeżdża z supportem dla Jacka White’a

Czy to już czas, żeby pokochać Cinemon?

Tak, tymbardziej, że zazwyczaj, kiedy ktoś odchodzi z pracy w sklepie muzycznym, spodziewamy się, że skończy grając "Windę do nieba" na weselach albo wyląduje na terapii po latach słuchania amatorów kaleczących riff do "Smoke on the Water". Ale Michał Wójcik? Michał postanowił nas totalnie zawstydzić.

Dla tych, którzy przespali ostatnie lata: Michał, lider zespołu Cinemon, pracował kiedyś u nas, w Składzie. Podawał Wam kostki, sprzedawał struny, robił filmy i dzielnie znosił nasze zrzędzenie. A już jutro (2 czerwca) w krakowskim Klubie Studio ten sam Michał i jego ekipa (Kuba i Tomek) zagrają jako oficjalny support przed SAMYM JACKIEM WHITE’EM.

Smartfony do wora, czyli dlaczego tak bardzo się jaramy

Tak, TYM Jackiem White’em. Genialnym, absolutnie szalonym gościem z The White Stripes. Tym samym, który tak bardzo nienawidzi smartfonów na koncertach, że na wejściu zamkną Wasze telefony w specjalnych pokrowcach (przygotujcie się na ból egzystencjalny i przerażającą konieczność ROZMAWIANIA z ludźmi stojącymi obok).

Jaramy się tym potężnie. Dlaczego? Bo to żywy, namacalny dowód na to, że ta cała mityczna "konsekwencja" i uparte robienie swojego mają jednak jakiś sens. Kto by pomyślał, co? Cinemon od lat tworzy bezkompromisowego, surowego rocka. Żadnych dróg na skróty, żadnego taniego popu pod algorytmy TikToka. Po prostu czysty, gitarowy ogień i masa potu zostawiona na próbach. I nagle przyjeżdża ikona światowej muzyki i mówi: "Ej, wy jesteście dobrzy, grajcie przede mną". No kosmos. Jesteśmy dumni. A duma to uczucie, którego jako cyniczni sprzedawcy instrumentów staramy się unikać za wszelką cenę.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że oni są naprawdę świetni. To niesamowita ulga - gdyby grali chałę, ten post byłby potwornie niezręczny. A tak, z czystym sumieniem zachęcamy: idźcie ich posłuchać.

Bilety wyprzedane? Klasyka. Co teraz?

Chcielibyście kupić bilety na jutro? Zapomnijcie. Wszystko wyprzedane do cna. Jak zwykle obudziliście się za późno, co jest dość leniwe z Waszej strony, ale okej, wybaczamy Wam, bo nas to też dotyczy.

Na szczęście muzyki w internecie jeszcze nie wyprzedali. Wbijajcie na ich stronę, odpalajcie YouTube’a, kupujcie płyty i nadrabiajcie zaległości, bo chłopakom należy się każdy grosz za lata tej harówy. A kolejne koncerty (na które pewnie bez problemu kupicie bilet, o ile znowu nie prześpicie sprawy) ogłoszą pewnie lada moment.

Chłopaki – roznieście tę scenę!

Michał, Kuba, Bysio, chłopaki – roznieście tę scenę. A potem wracajcie podpisać nam parę płyt, zanim gwiazdorska sodówka uderzy Wam do głowy i przestaniecie odpowiadać na nasze SMS-y.

 

Rafał Majewski

 

ps. Są tacy, co uważają, że najlepszą płytą Cinemon jest ta pierwsza.

FAQ:

1. Kim jest Cinemon?

Cinemon to krakowski zespół rockowy, znany z surowego, bezkompromisowego brzmienia i konsekwentnego grania własnej muzyki bez podążania za modą.

2. Dlaczego występ Cinemon jako supportu Jacka White’a jest tak ważny?

To duże wyróżnienie, bo Jack White to jedna z najważniejszych postaci współczesnego rocka. Fakt, że wybrał Cinemon jako support, potwierdza ich poziom i konsekwencję w budowaniu kariery.

3. Gdzie można posłuchać Cinemon, jeśli nie ma już biletów?

Warto sprawdzić ich stronę internetową, YouTube’a oraz płyty zespołu. To najlepszy sposób, żeby nadrobić ich twórczość przed kolejnymi koncertami.

4. Dlaczego autor tekstu tak mocno chwali Cinemon?

Bo zespół od lat robi swoje: gra autorski rock, nie idzie na łatwiznę i dzięki temu doczekał się uznania ze strony dużej gwiazdy. To przykład, że konsekwencja może przynieść realny efekt.